Grand Prix „X Dukat Fest” dla Krakusa

Bosnia i Hercegowina_1120x207             Wyjazd do Bośni i Hercegowiny Krakus długo będzie wspominać nie tylko ze względu na to, że ostatni wyjazd w tamte strony miał miejsce jeszcze za czasów istnienia Jugosławii, ale także dlatego, że Zespół wrócił do Krakowa jako zwycięzca Grand Prix 10 Dukat Festu. Oprócz Zespołu z Polski można było podziwiać również reprezentantów z Chile, Puerto Rico, Indii, Rosji, Słowacji oraz Bośni i Hercegowiny.

                W godzinach wieczornych 16 czerwca skład wyjazdowy zgromadził się przed siedzibą Zespołu, spakował ostatnie rzeczy i wyruszył wraz z ulubionymi kierowcami z Limanowej na słoneczne i przepiękne Bałkany. Podróż minęła przyjemnie, spokojnie i szybko, ponieważ już około południa Krakus zjawił się w Banja Luce, gdzie miał spędzić pierwsze trzy dni i zatańczyć najważniejszy, bo konkursowy występ. Już po obiedzie wycieczkowiczów czekały przygotowania do pierwszej parady i koncertu, na którym został zaprezentowany skrót suity Krakowskiej– mimo zmęczenia wszyscy dali z siebie wszystko i bardzo spodobali się publiczności.

                Po powrocie nie obyło się bez imprezy integracyjnej z zespołami z Rosji,  Słowacji oraz Puerto Rico, na którą Krakus otrzymał specjalne zaproszenie od organizatorów, aby pomógł… rozkręcić towarzystwo. Jak zwykle okazało się, że Zespół z Polski został niezaprzeczalnie liderem, chociaż Puerto Rico dzielnie dotrzymywało mu kroku.

                Kolejny dzień rozpoczął się bardzo wcześnie, ponieważ już o 9 rano Krakus zaprezentował się w bośniackiej telewizji śniadaniowej, gdzie para baletowa zatańczyła solówkę krakowską. Na szklanym ekranie nie pojawiły się tylko trzy przedstawicielki baletu, które w tym czasie promowały polski folklor na jarmarku, gdzie można było zaopatrzyć się nie tylko w krakusowe pamiątki, ale również w wiele pięknych przedmiotów reprezentujących polską sztukę ludową. Po wykonaniu festiwalowych obowiązków część Krakusów postanowiła odpocząć przed wieczornym koncertem konkursowym, a część zwiedzała piękną Banja Lukę i okolice rzeki Vrbas. Kiedy nadeszła dla Zespołu wielka chwila i czas aby zmierzyć się z festiwalowymi rywalami wszystko zostało dopięte na ostatni guzik: koszule odprasowane, wstążeczki zawiązane, kierpce wypastowane. Oczywiście już w Krakowie zapadła decyzja, aby zaprezentować na scenie skrót suity Beskidzkiej, pokazujący wszystkie najciekawsze elementy, czyli popisy panów. Kiedy wreszcie Krakus został wywołany na scenę wszyscy doskonale się bawili, dużo uśmiechali i zaprezentowali naprawdę wysoki poziom, który okazał się na tle innych zespołów najlepszym. Oprócz konkursowego jury z każdej reprezentacji wybrano jedną osobę, która oceniała występy w trzech kategoriach: technika wykonania, autentyczność oraz ogólną prezentację. Zespół, który otrzymał w sumie najwięcej punktów miał zostać nagrodzony Grand Prix i nagrodą w wysokości 600 euro. W 10. edycji Dukat Festu to  Krakus okazał się zwycięzcą, dodatkowo otrzymując nagrodę publiczności. Po wspaniałym wieczorze, euforii, która nie miała końca wszyscy byli naładowani pozytywną energią i długo nie mogli zasnąć.

 BiH_2017 (1)  Z samego rana po śniadaniu Krakus spakował swoje rzeczy i wyruszył do Trebinje, miasteczka położonego bardziej na południe, niedaleko chorwackiej granicy. Po drodze jednak postanowiono zobaczyć jak najwięcej atrakcji, które oferowała Bośnia, więc zawitano do Mostaru oraz nad wodospady Kravica. Trudy podróży rekompensowały też wspaniałe widoki, które rozciągały się za oknami autobusu. Do Trebinje Zespół dotarł więc bardzo późno, ale nie powstrzymało to najwytrwalszych przed nocnym zwiedzaniem.

  We wtorek, 20 czerwca już w Trebinje zaplanowano dla Krakusa spacer po urokliwym miasteczku – najpierw Zespół został oprowadzony po wąskich uliczkach, pięknych zakątkach i ciekawym moście, z którego rozciągał się uroczy widok. Później niezastąpiony Kul-Tur zawiózł wszystkich (nie tylko Krakusów, ale też Zespół z Puerto Rico i Indii) bardzo krętymi i stromymi zboczami do monasteru Trvdos, gdzie można było podziwiać wspaniałą panoramę miasta i dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy o Trebinje. Czas wolny jednak szybko dobiegał końca, a wieczorem zaplanowano dla Zespołów z Indii, Bośni i Hercegowiny oraz Polski duży koncert na rynku. Krakus zaprezentował na nim skrót suity Krakowskiej oraz dwie części suity Beskidzkiej. Scena nie okazała się dla Zespołu łaskawa, nie grzesząc swoją wielkością i utrudniając kroki podłożem – dywanem, ale wszystkie jej braki uzupełniono szerokim uśmiechem i doskonałą energią, co potwierdziło oglądające Krakusa Puerto Rico.

                Kolejny dzień przeznaczony został na wycieczkę do pobliskiego Dubrovnika, który słynie z pięknych widoków, krętych uliczek i… serialu Gry o Tron, ponieważ to tam od kilku lat kręcone są sceny z Królewskiej Przystani. Krakusi, będąc tak blisko nie mogli więc nie zawitać do tego pięknego miasta. Po krótkim zwiedzaniu przygotowanym przez zespołowego kolegę wszyscy postanowili zasmakować mniej lub bardBiH_2017 (2)ziej tamtejszych przysmaków, racząc się owocami morza, a mniej odważni pizzą. Po trudach oglądania zatłoczonego miasta w prażącym słońcu cała grupa udała się na pobliską plażę, gdzie miała okazję skosztować nie tylko wspaniałego, chorwackiego słońca, ale również fantastycznie przejrzystej i chłodnej wody. Jednak ten miły czas również szybko minął i cały Zespół wyruszył w drogę powrotną do Trebinje, aby zdążyć na wieczorny koncert, gdzie miało zaprezentować się Puerto Rico. Krakus szybko okazał się ich największymi fanami, głośno oklaskując popisy na scenie i dostrzegając pewne podobieństwa w niektórych elementach tańców. Zgodnie stwierdzono, że kilka osób z zespołu Puerto Rico spokojnie mogłaby tańczyć również w Krakusie. Po koncercie Zespół został zaproszony do klubu „Latino” na małą integrację, gdzie Portorykańczycy uczyli chętne osoby tańczyć salsę. Oczywiście Krakusi nie pozostali dłużni i w rewanżu pokazali Puerto Rico… kaczuszki.

                Wyjazd jednak szybko dobiegł końca i już we czwartek, 22 czerwca z samego rana trzeba było spakować walizki, pożegnać się z nowo poznanymi przyjaciółmi i wyruszyć w powrotną drogę do Polski. Po drodze jednak został zaplanowany nocleg w Zagrzebiu, co pozwoliło zobaczyć jeszcze jedno miejsce w czasie tej wycieczki. Zespół wybrał się więc na nocne zwiedzanie, oglądając piękny rynek, główną ulicę i katedrę. Nie obeszło się również bez testowania tamtejszych potraw. Następnego dnia Krakusi znów spakowani ruszyli do ojczystego kraju, przywieźć do Krakowa sławę i nagrodę. Na miejscu pod siedzibą Zespołu czekali najwięksi fani, którzy opryskali wysiadających szampanem i przekazali na ręce kierownika cenną nagrodę, którą można oglądać w magazynie chórowym (ale niech to zostanie naszą słodką tajemnicą).

autor: Jolanta Pabian

Galeria foto: Bośnia i Hercegowina 2017