IX Sudmalinas – Łotwa

IX Międzynarodowy Festiwal Folklorystyczny „Sudmalinas”, Łotwa: Ryga-Sigulda-Liepaja, 9-14 lipca 2019

„Krakus” wyróżniony na festiwalu Sudmalinas na Łotwie

To był bardzo pracowity, ale zarazem świetnie zorganizowany festiwal o bardzo wysokim poziomie artystycznym. Cieszymy się, że mogliśmy zaprezentować nasze układy taneczne wśród tak profesjonalnych grup folklorystycznych. Nie wracamy z pustymi rękami! ZPiT AGH „Krakus” został wyróżniony Nagrodą Specjalną IX Międzynarodowego Festiwalu Folklorystycznego „Sudmalinas” przyznawaną przez miasto Liepaja. Z tej swoistej nagrody publiczności jesteśmy bardzo szczęśliwi i dumni, ponieważ zawsze dokładamy wszelkich starań, by nie tylko pięknie prezentować naszą kulturę, ale także przekazywać ludziom radość oraz pozytywną energię.

Festiwal przed konkursem…

Dla wyjazdowego składu festiwal zaczął się już kilka dni wcześniej od specjalnych prób. Dzięki świetnemu przygotowaniu przez naszego choreografa prof. Jerzego Kwaśniewskiego wyjechaliśmy pewni naszych umiejętności. Na Łotwę wyruszyliśmy w poniedziałek wieczorem, 8 lipca. Do Rygi dojechaliśmy następnego dnia rano. Pierwsze festiwalowe wydarzenia miały miejsce dopiero wieczorem, więc te kilka godzin mogliśmy przeznaczyć na odpoczynek po podróży i zakwaterowanie w akademiku, w którym, jak się okazało, mieszkały też inne grupy. Poznaliśmy także naszą pilotkę – Andrę, z którą szybko się zaprzyjaźniliśmy. Warto wspomnieć, że Andra była jedną z najlepszych opiekunek grup, jakie do tej pory mieliśmy. W lot rozumiała nasze krakusowe potrzeby, bardzo pomagała nam dogadać się z organizatorami, a za to odwdzięczyliśmy się jej punktualnością oraz świetną zabawą. Znajomość łotewskich hitów sprzed laty okazała się wielce pomocna w nawiązywaniu wszelkich kontaktów.

Wieczorem udaliśmy się do zabytkowego centrum Rygi, gdzie zatańczyliśmy dwa koncerty na placach i ulicach starego miasta. Zaprezentowaliśmy skrót suity krakowskiej, czyli Lajkonika oraz Finał. Był to dopiero zwiastun nadchodzącego święta folkloru, mający na celu zaproszenie mieszkańców oraz turystów do wzięcia udziału w kolejnych wydarzeniach. Jak się później okazało niemal przed każdą sceną publiczność gromadziła się w komplecie. Następnego dnia (10 lipca) po śniadaniu udaliśmy się na próbę przed plenerowym koncertem inaugurującym festiwal. Zaskoczył nas pełen profesjonalizm organizatorów, ponieważ wszystkie ważne koncerty były poprzedzone próbą nagłośnienia oraz próbą sytuacyjną. Z pewnością widzowie mogli oglądać wspaniały spektakl, którego byliśmy częścią. Duże wrażenie musiał zrobić moment, gdy wszystkie grupy w strojach i z narodowymi flagami prezentowały się wzdłuż amfiteatru. Na koncercie otwarcia, na który przygotowaliśmy fragment suity krakowskiej, odbyło się także losowanie numerów „startowych” na koncert konkursowy. Nasz lajkonik (Daniel Rożko) wylosował nam szczęśliwą 8, co oznaczało, że będziemy występować jako ósmy zespół.

Czwartek (11 lipca) był dniem konkursowym. Koncert zaplanowano w Pałacu Kultury (VEF Kulturas pili) na godzinę 17. Zaprezentowaliśmy ośmiominutowy skrót suity beskidzkiej, a cały nasz występ, nie licząc drobnych wpadek, wyszedł całkiem nieźle, o czym świadczy fakt, że publiczność oklaskiwała nas podczas solówek. Z całą pewnością daliśmy z siebie 100%, ale na wyniki musieliśmy czekać aż do niedzieli. Warto nadmienić, że Krakus był jedynym zespołem, który prezentował się w trzech sekcjach: kapeli, chóru i baletu.

Wieczorem tego samego dnia wróciliśmy do Pałacu Kultury, ale już w zupełnie innych nastrojach. Organizatorzy zaplanowali bowiem imprezę integracyjną, podczas której każdy zespół mógł pokazać innym grupom swoje tańce lub zabawy. Nasza „Chusteczka haftowana” wszystkim przypadła do gustu.

…i w oczekiwaniu na werdykt

W piątek odwiedziliśmy dom spokojnej starości, ponieważ tego dnia wszystkie grupy udały się na koncerty charytatywne. Nasz wspaniały chór zaśpiewał blok piosenek przygodnych, a para krakowska (Ela Wołek i Dariusz Wardęga) zatańczyła solówkę. Widownia nie kryła wzruszenia – może niektórzy z nich pamiętają jeszcze, jak sami tańczyli polkę i krakowiaka?

Następnie udaliśmy się do polskiej ambasady w Rydze na zaproszenie Pani Ambasador Moniki Michaliszyn. Na polskiej ziemi spotkaliśmy się z bardzo ciepłym przyjęciem (poczęstunek i napoje ustawiono na fortepianie – zupełnie jakby nas tam znali). Razem z Panią Ambasador wymieniliśmy się zapewnieniami o chęci współpracy przy promowaniu polskiej kultury na Łotwie i otwartości na wspólne przedsięwzięcia.

Jeszcze tego samego dnia po południu pojechaliśmy na próbę, a niedługo później odbył się koncert w ryskim parku Vermane, na którym wystąpiliśmy z dłuższym fragmentem suity beskidzkiej. Z tego koncertu zapamiętamy z pewnością pochyłą scenę, wymagającą nie lada skupienia, by z niej nie spaść podczas obrotów. Czas wolny wieczorem postanowiliśmy przeznaczyć na nocne zwiedzanie miasta i degustację Balsamu Ryskiego (wym. balzam).

Sobota (13 lipca) była bardzo pracowitym dniem. Już w samo południe tańczyliśmy w pełnym słońcu przed domem kultury na obrzeżach miasta Sigulda. Warto wybrać się tam prywatnie, gdyż są to górzyste i bardzo malownicze tereny. Główny koncert plenerowy zorganizowano w zabytkowym kompleksie ruin zamku w Siguldzie. Skrót suity krakowskiej w tak urokliwym miejscu musiał wyglądać bajecznie. Po koncercie wróciliśmy do Rygi i był to nasz ostatni nocleg w tym mieście.

W niedzielę z samego rana pojechaliśmy do nadmorskiego miasteczka Liepaja, gdzie miał się odbyć finałowy koncert. Organizatorzy przygotowali scenę plenerową przed imponującym budynkiem „Great Amber”, którego fasada połyskiwała w zachodzącym słońcu niczym bryła bałtyckiego bursztynu. Między próbą a występem mieliśmy chwilę dla siebie, by w końcu zobaczyć Morze Bałtyckie, oraz by odpocząć na szerokiej plaży. Szybko jednak wróciliśmy do zadań. Tradycyjną festiwalową paradą wyruszyliśmy spod pomnika na końcu prospektu Kurmaja pod scenę przy Great Amber. Na kończącym Festiwal Sudmalinas koncercie zaprezentowaliśmy fragment suity krakowskiej, ale tańczyliśmy tak, jakby to był nasz najważniejszy w życiu występ. W końcu jury wyczytało zwycięzców (1 miejsce dla Serbii – gratulujemy!). ZPiT AGH Krakus jako pierwszy zespół został wyróżniony nagrodą specjalną miasta Liepaja. Drugie wyróżnienie przypadło grupie z Północnego Cypru. Radość zwycięzców, nasz entuzjazm i pozytywna energia na sam koniec napędzały wspólny korowód przy dźwiękach „Sudmalinas”.

Ostatnim akcentem festiwalu, już po oficjalnym zakończeniu, była impreza w budynku Great Amber, podczas której nie omieszkaliśmy nauczyć naszych nowych zagranicznych przyjaciół krakusowej „belgijki”.

Co właściwie znaczy Sudmalinas?

Młyny. Kamienie młyńskie. Ręczne młynki. Wiatraki i młyny wodne. Młyny poruszane wiatrem lub wodą, obracają kołem młyńskim, by mielić ziarno na mąkę, z której na końcu powstaje chleb – czytamy w festiwalowym przewodniku.

Sudmalinas (łot. „sudmalas” – młyn, wiatrak) to bardzo popularny łotewski taniec, który doskonale obrazuje tutejszy krajobraz, naturę i przywiązanie do tradycji. Skoczna, wesoła polka przywodzi na myśl trzepoczące na wietrze żagle wiatraków, a układy tańczone po kole symbolizują obracające się młyńskie koła i młyny wodne. Z tą różnicą, że zamiast wody i wiatru ludzi porusza inna siła – radość ze wspólnego tańca.

Sami również mogliśmy doświadczyć wirującego tańca na koniec najważniejszych festiwalowych koncertów. Podczas inauguracji oraz na zakończenie folklorystycznego święta wszyscy uczestnicy wspólnie zatańczyli przygotowany układ Sudmalinas. Taniec zawsze kończył się barwnym korowodem przed sceną i choć mieszały się w nim narodowe stroje oraz języki, to jednak miłość do kultury i muzyki łączyła nas wszystkich.

Na zakończenie…

Festiwal w Rydze obfitował w wiele wspaniałych, radosnych chwil zabawy i niekiedy wzruszających momentów. A to dlatego, że kilkoro spośród uczestników pożegna się z Zespołem podczas listopadowego jubileuszu. Można powiedzieć, że w takim składzie Krakus już więcej nie zatańczy na zagranicznym koncercie. W chwilach, gdy stoimy razem na scenie przed wiwatującą publicznością lub gdy śmiejemy się do łez w autokarze zaprzyjaźnionej firmy Kul-Tur, czujemy się jedną wielką krakusową rodziną.

PS. Dziękuję wszystkim przyjaciołom z Krakusa, z którymi miałem okazję koncertować i bawić się na zagranicznych wojażach. Za wspaniałe przygody, niezapomniane chwile i mnóstwo radości.


Autor: Michał „Myster” Bryda

Galeria foto: Łotwa 2019
Wideo: Łotwa 2019